Efekty przychodzą później
W konkurencyjnej branży pierwsze realne zmiany mogą pojawić się po trzech–sześciu miesiącach.
Większość firm nie ma jak ocenić oferty, którą dostaje, ani pracy, za którą co miesiąc płaci. Poniżej jedenaście sygnałów ostrzegawczych w raportach i ofertach, sposób sprawdzenia każdego w kilka minut i dziesięć pytań do zadania wykonawcy przed podpisaniem umowy albo jej przedłużeniem.
Żadna sytuacja nie dowodzi sama w sobie złej woli. Sygnał oznacza, że potrzebujesz konkretnej odpowiedzi i dowodu, zanim wyciągniesz wnioski.
„Jesteśmy w pierwszej trójce na 150 fraz" — a telefon nie dzwoni.
Pozycje mogą być prawdziwe, ale dotyczyć haseł bez popytu: nazwy firmy i bardzo długich, egzotycznych wyrażeń. Raport wygląda imponująco i nie opisuje rynku.
Weź dziesięć fraz z raportu i sprawdź ich miesięczną liczbę wyszukiwań. Jeśli większość ma zero albo kilkanaście — liczba fraz jest ozdobą, nie miarą.
Raport pełen zielonych strzałek w górę, a sprzedaż stoi w miejscu.
Pozycja jest środkiem, nie celem. Można poprawić setki pozycji bez wpływu na wejścia, jeśli zmiana dotyczy miejsc, których nikt nie ogląda.
Poproś o wykres kliknięć z Google Search Console za ostatnie 12 miesięcy — kliknięć, nie pozycji.
Nie masz własnego dostępu do Search Console, analityki albo domeny.
To najpoważniejszy sygnał z całej listy — i nie chodzi o oszustwo, tylko o zakładnika. Bez własnych kont nie zweryfikujesz żadnego raportu i nie odejdziesz bez strat, bo historia danych zostaje po stronie wykonawcy.
Sprawdź, czy firmowy adres jest właścicielem Search Console, GA4, domeny i hostingu — a nie tylko użytkownikiem z dostępem.
W raporcie są „linki zewnętrzne", ale nie ma pełnej listy adresów.
Linki mogą pochodzić z miejsc traktowanych przez Google jako manipulacja. Ryzyko kary zostaje z Twoją domeną, nie z wykonawcą.
Poproś o pełną listę i otwórz trzy losowe serwisy. Jeśli publikują o wszystkim naraz i nie mają czytelników, wiesz już wystarczająco dużo.
Miesięcznie przybywa kilkanaście artykułów, wszystkie brzmią podobnie.
Masowa treść bez udziału eksperta wypełnia serwis, ale nie buduje pozycji źródła. Modele AI cytują to, co wnosi konkret, a nie powtarza cudze zdania.
Wybierz jeden artykuł, zapytaj o nazwisko autora i zadaj pytanie wymagające doświadczenia branżowego.
Długi okres wypowiedzenia, a prawa do materiałów nie są opisane.
Zapisy chroniące przed odejściem zastępują argumenty wynikające z efektów. Materiały bez przeniesienia praw mogą formalnie pozostać u wykonawcy.
Sprawdź okres wypowiedzenia oraz zapis o przeniesieniu praw autorskich do treści i innych materiałów.
„Gwarantujemy, że ChatGPT będzie polecał Waszą firmę".
Nikt nie kontroluje pojedynczej odpowiedzi modelu. Wyniki zmieniają się między wersjami i mogą być różne dla dwóch osób pytających o to samo.
Zapytaj: „co stanie się, jeśli gwarancja nie zostanie dotrzymana?". Uczciwa odpowiedź mówi o zwiększaniu prawdopodobieństwa i pomiarze, nie o gwarancji.
Ktoś obiecuje wpisanie firmy do bazy ChatGPT albo płatną indeksację w AI.
Taki produkt nie istnieje. Nie ma formularza ani opłaty, którą można dopisać firmę do modelu językowego.
Poproś o nazwę i adres tej bazy. Odpowiedź wskaże zwykły katalog firm albo nie przyjdzie.
„Zoptymalizujemy Was pod AI Search" — bez informacji, co będzie mierzone.
Obietnica bez miary jest nierozliczalna. Za rok nie będzie czym sprawdzić stwierdzenia, że „widoczność wzrosła".
Zapytaj, jakie wskaźniki trafią do pierwszego raportu: zapytania z nazwą firmy, cytowania, źródła i wizyty z asystentów AI.
ChatGPT, AI Overviews i wyszukiwarka AI są używane jako synonimy.
To różne kanały o innych mechanizmach. Kto ich nie rozróżnia, nie może świadomie wybrać kolejności działań.
Zapytaj: „od którego kanału zaczynamy i dlaczego?". Odpowiedź powinna wynikać z branży, odbiorców i etapu firmy.
W robots.txt wszystkie boty AI zostały zablokowane jednym wpisem.
Boty uczące modele, budujące indeks i pobierające stronę na żądanie mają inne role. Blokada ostatniej klasy może wyciąć firmę z odpowiedzi w chwili pytania klienta.
Otwórz domena.pl/robots.txt i zapytaj wykonawcę, które konkretnie boty zablokował oraz dlaczego.
Zerwanie dobrej współpracy może kosztować więcej niż jej kontynuowanie. Te cztery sytuacje same w sobie nie świadczą o złej pracy.
W konkurencyjnej branży pierwsze realne zmiany mogą pojawić się po trzech–sześciu miesiącach.
Ważniejsze od samego spadku jest to, czy znamy jego przyczynę i mamy plan reakcji.
Może chronić domenę przed karą. Uczciwe „nie" bywa wartościowsze od łatwej obietnicy.
Brak efektów nie jest winą wykonawcy, jeśli zaakceptowane wdrożenia miesiącami czekają w kolejce.
Sześć zapisów i obietnic, które powinny zatrzymać rozmowę albo zmienić jej warunki, zanim cokolwiek podpiszesz.
Nikt nie kontroluje wyników Google ani odpowiedzi ChatGPT. Zapytaj, co się stanie, gdy gwarancja nie zostanie dotrzymana. Uczciwa odpowiedź mówi o zakresie i pomiarze, nie o gwarancji.
Kwota miesięczna bez listy prac i liczby godzin. Zanim porównasz ceny, porównaj zakresy: co konkretnie zostanie zrobione, przez kogo i jak to sprawdzisz.
Search Console, GA4, domena i hosting mają być własnością firmy. Wykonawca dostaje dostęp, nie odwrotnie. Inaczej po zakończeniu współpracy zostajesz bez danych i bez historii.
Długi okres wypowiedzenia, kary za odejście, brak przeniesienia praw do treści i materiałów. Zapisy chroniące przed odejściem zastępują argumenty wynikające z efektów.
„Linkowanie" w zakresie, ale bez zobowiązania do przekazania pełnej listy adresów. Ryzyko kary od Google zostaje z Twoją domeną, nie z wykonawcą.
Raport po liczbie fraz w TOP10 zamiast po kliknięciach i zapytaniach z Twoich kont. Pozycje na frazy bez popytu wyglądają dobrze i nie przynoszą klientów.
Zaznaczaj tylko te, na które otrzymałeś konkretną odpowiedź. Uczciwy wykonawca odpowie bez zwłoki — dla niego to rutyna, nie atak. Te same pytania zadaj zresztą też mnie, jeśli kiedyś będziemy pracować.
Pozostałe bezpłatne materiały o kontroli wykonawcy, pomiarze i pojęciach SEO oraz AI Search.
Zacznij od zadania pytań. Jeśli odpowiedzi Cię nie przekonają, sprawdźmy razem, czy to naprawdę problem. Rozmowa jest bezpłatna i nie kończy się ofertą na siłę — jeżeli obecny wykonawca robi dobrą robotę, powiem to wprost.
Sprawdźmy to razem